Menu

Katarzyna Krzan

Blog autorski: książki czytane nocą

Anna Grzyb Życie z drugiej ręki

catarina78

Anna Grzyb Życie z drugiej ręki, Szara Godzina 2015

 

Anna Grzyb, prowadząc popularnego bloga o książkach, wykonuje kawał dobrej roboty, czyta, opiniuje, rozmawia z pisarkami, popularyzuje powieści innych innych autorek. Czyni to szczerze i z sercem, traktując swoje zajęcie z pasją. Ale to tylko przykrywka, tak naprawdę chodzi jej o pisanie. Własne Pisanie. Dzięki swojemu blogowi zdobyła pewne doświadczenie i także sporo znajomości. Przekonała się, co jest dobre, co się podoba czytelnikom, na co zwracają uwagę. Co jej samej się podoba. A wreszcie – jaką ona sama chciałaby przeczytać książkę. Przygotowywała się do tego zapewne długo, analizując, prosząc o porady, szukając wsparcia u zaprzyjaźnionych autorek. Ich doświadczenia stały się dla niej skarbnicą wiedzy. I tak powstała jej własna książka. Zatytułowana „Życie z drugiej ręki”. Tytuł nie jest przypadkowy. Jej powieść tak właśnie powstała, gdzieś na marginesie życia. Pośród codziennych obowiązków Autorka musiała znaleźć chwilę na pisanie tego czegoś własnego, już nie dla innych, ale dla siebie, by spełnić największe marzenie.

 

Po tym przydługim wstępie przejdźmy wreszcie do książki. Jak wiemy z licznych już opinii, recenzji i komentarzy, powieść jest o tak zwanej zwykłej bohaterce. Anita mieszka w małym miasteczku, ma Tego Męża (wiecznie nieobecnego pana domu), dwójkę dzieci (jedno już niemalże dorosłe, bo dziewięcioletnie, drugie dopiero co kończące etap pieluchowy), no i zakupiony na kredyt mały dom. I to właściwie wszystko. Nie ma nawet przyjaciółek. Czym zatem nasza bohaterka się wyróżnia? Ano niczym. Ma taka być. Zwyczajna, bezbarwna, podobna do milionów czytelniczek literatury kobiecej. Anita ma jedną tylko pasję. Jest nią czytanie książek. Ale czy na tym można zarobić? Z czytania pieniędzy nie ma. A przydałyby się. Nie tylko, by podratować marny domowy budżet, ale i po to, by wyrwać się z domu do jakiejś pracy, do ludzi. Gdy zatem poznana w bibliotece koleżanka proponuje wspólne otwarcie sklepu z używaną odzieżą, Anita przyjmuje na siebie z radością nową rolę. Przedsiębiorcze kobiety zakładają sklep o znaczącej nazwie „Z drugiej ręki”.

 

Anna Grzyb, fachowiec jakby nie było od literatury kobiecej, doskonale zna schematy rządzące tym typem powieści. Wie, że sposobem na zmianę w życiu bohaterki jest podjęcie nowej pracy zarobkowej, budowa domu i znalezienie nowego partnera. Jej bohaterka jest jednak mniej radykalna. Nie liczy na księcia na białym koniu (to zostawia samotnej przyjaciółce). Męża, jakiego by nie był, już posiada, dom, choć pozostawia wiele do życzenia, też stoi, dzieci są. Pozostaje zatem niezależność finansowa. Powrót do pracy po długim okresie opieki nad dziećmi nigdy nie jest łatwy, ale czego się nie robi, by w ogóle coś robić. Wszystkie czytelniczki powinny brać z bohaterki przykład w tym względzie.

 

Powieść czyta się lekko i przyjemnie. Brak tylko Autorce pewności siebie. Jakby się bała, by kogoś swoim pisanie nie urazić. Nie używa wulgaryzmów, choć czasem by się przydało. Robi ze swojej bohaterki anioła, pomagającego bezdomnym zwierzętom, chorym dzieciom i udzielającego się w lokalnej społeczności. Po czym wielokrotnie podkreśla, że siedząc w domu z dziećmi nie miała czasu na nic. To drugie jest bardziej wiarygodne. Zresztą, samo opowiedzenie o tym, jak to Anita się udziela to za mało. Dobrze byłoby to pokazać. To pewna niekonsekwencja. Zastrzeżenia można także mieć do narracji, czasem nie jest jasne, czy mamy do czynienia z retrospekcją czy aktualnymi wydarzeniami. Brakuje też męża. Facet jest zupełnie pozbawiony charakteru. Pracuje na drugim końcu Polski. I to wszystko, co o nim wiemy. Jest wielkim nieobecnym. A przecież bez niego nie byłoby ani małżeństwa, ani domu, ani tym bardziej dzieci. Skądś się to wszystko wzięło przecież. Mężczyzn także należy docenić, nawet w książkach dla kobiet. Skoro pisane są tylko po to, by pokazać, jak zdobyć jego miłość.

 

Autorce pozostaje życzyć więcej pewności siebie, ostrzejszego pióra, bo talentu jej nie brakuje. Mam też nadzieję, że kolejna książka będzie już „z pierwszej ręki.”



© Katarzyna Krzan
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci